Długa przerwa

Długa przerwa była. Nie miałam wogóle czasu, żeby zebrać ostatnie hobbystyczne wypady w jeden post a co dopiero zdawać relację na gorąco ;). Też aż tak dużo się nie działo, ale mimo wszystko zawsze po drodze coś wypadnie.
Wspominałam o łące, w poprzednim poście, a raczej trawniku, gdzie wypatrzyłam grzybka. W dwa tygodnie później ruszyłam w tulipany. W wieczornym i porannym świetle. To jest jeszcze najlatwiej wykonalne, taka sesja w trawie, bo te lokalizacje mam w okolicach domu. Jeśli wstanę, jest pogoda to się zbiorę i jeszcze praktycznie jestem z powrotem jak ekipa śpi, lub jej część tylko lub dopiero startuje.
W pierwszy długi majowy weekend, pogoda była letnia, lecz noce pozostały zimne. Moja córka pojechała na krótko do dziadków, więc postanowiłam wykonać grubszą akcję, bo łatwiej przy jednym dziecku odespać pózniej takie eskapady. W sumie niedaleko, ale zważywszy na godzinę wschodu słońca to musiałam wstać o 4:30!!! Lokalizacja koło Murnau, Riegsee - jakieś 60 km. Chodziła mi po glowie już od dłuższego czasu i spodziewałam się, że i na wschód i na zachód słońca będzie odpowiednia. Rekonesans zrobiłam kiedyś rodzinnie, wycieczka taka za miasto. Wtedy pasły się tam krowy otoczone pastuchem, więc dostęp utrudniony. Ale teraz nie było nic i nikogo. Miejscówkę na auto też miałam upatrzoną.
Pogoda zgodnie z prognozą, jak rzadko kiedy w weekend, piękna. Niebo nieskazitelne i niespektakularne. Ale piękne mgły znad jezior się unosiły. Można było stać i tylko podziwiać, bez focenia utrwalić obraz w głowie.
Spędziłam tam ponad godzinę a jeszcze z ciekawości skoczyłam nad Froschhausener See, zobaczyć jak tam wygląda krajobraz.
Piękna jest Bawaria...
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz